Diablica1224
"... sen to furtka duszy..."
Notki
sobota, 28 styczeń 2012, 09:15
"Celuj w księżyc - nawet jeśli nie trafisz, to wylądujesz miedzy gwiazdami"
czwartek, 26 maj 2011, 10:46
Jutro do domu! Tylko, że z bolem głowy... jednym słowem "ten typ tak ma". Jakieś małe zaburzenia w EEG mam, ale nie groźne póki co. Doktor powiedział mi, że jakaś "lewa" jestem, ale mogę mieć dzieci - jak będę w ciąży mam być pod stałym nadzorem lekarza prowadzącego. Ucieszyła mnie ta wiadomość, bo wreszcie przy odrobinie szczęscia może zostanę mamą! Jak to dr. Homont powiedział: "Czynnik sprawczy jest", pewnie miał na myśli mojego Pawła :)
środa, 25 maj 2011, 16:50
Jestem w szpitalu w Sędziszowie na oddziale neurologii, gdzie zabrał mnie dr. Homont. Jestem dziś trzeci dzień, a nudzi mi się jak fiks. Lekarze nic konkretnego nie mówią, w sali mam starsze kobiety, a za oknem tłuką się i buczą, bo  ocieplają szpital. A głowa jak bolała tak boli dalej.

Ja już chcę do domu, do mojego męża... przyniósł mi truskawki, tak jak za dawnych lat, kocham go coraz więcej... o ile to jest możliwe :*
niedziela, 08 maj 2011, 14:44
W maju śnieg... i mróz w nocy, hehe
sobota, 23 kwiecień 2011, 19:36
Piękny dzień, święta zapowiadają sie miło. W Mielcu poszliśmy całą rodziną do kościoła z koszyczkiem oświęcić jajca, a potem na lody, mniaaam. Fajnie było posiedzieć z rodzicami i siostrą, bo jakoś tak wesoło i miło było, poza tym bardzo ładnie świeciło słoneczko :]
środa, 20 kwiecień 2011, 22:49
Ostatnio mobilizuję się do chodzenia na siłownię, a konkretnie na zajęcia fitness. Staram się być przynajmniej 2 razy w tygodniu, no czasami 3 razy... Od maja będą zajęcia też samoobrany dla kobiet, ale sama nie wiem.... kurcze ciężko po całym dniu jeszcze zapierniczać na siłkę, gdzie człowiek ledwo zipie... jak wracam do domu to tylko wanna.... i spać. Wychodzę rano o 8:30, a wracam około 21:30, a gdzie w tym wszystkim czas dla męża? No, ale w sumie efekty pomału zaczynają być widoczne. Jakieś zaryzy mięśni na nogach... waga też poszła w dół. Jak zaczynałam ćwiczyć to dobijałam prawie 80kg, teraz to ok 74kg. Tak więc śmiało mogę się pochwalić, że schudłam 5 kg... z czego jestem bardzo dumna :)
piątek, 15 kwiecień 2011, 19:18
Ha! Mam wiosnę w domu...szkoda tylko, że za oknem jej nie widać. Żółte żonkile... piękne i pachnące. Do tego zerwałam gałązki zielone i udekorowałam je kilkoma wiszącymi jajkami - taka wielkanocna choinka, hehe. Miałam dziś wolne więc zrobiłam duuuże prasowanie, jakoś nikt w domu nie chce się podjąć tego wyzwania.
Zamieszanie się zrobiło w CP, gdzie zlikwidowali mi kampianię maszynek do golenia i "ktoś" zadecydował, że mam mieć szkolenie na Erę. Po trzech dniach szkolenia miałam głowę przepełnioną informacjami. Tego jest tyle, że aż mnie głowa bolała. Ale udało się zaliczyć rozmowę i od poniedziałku idę normalnie do pracy. Mam nadzieję, że dam radę. Bo kto da radę jak nie ja? :)
niedziela, 03 kwiecień 2011, 00:34
Czekam i czekam, a tu już grubo po północy. Tak to jest wypuścić gdzieś męża... ehh. Ja skorzystałam z okazji i poszłam na zakupy, ot taki mały maraton dla poprawy humoru. Ale w efekcie to tylko nogi mnie bolą :) Ale kupiłam kilka rzeczy co się przydadzą w domu. A i dla siebie upolowałam buty na wiosnę i lato, szminkę i fajny żel do twarzy... no i zaparzacz do herbaty - mojej zielonej z gigwą :D
piątek, 01 kwiecień 2011, 19:50
Chwile mnie tu nie było, ale za każdym razem co chciałam coś tu naskrobać to coś mi przeszkadzało, czytaj mąż :P Ale tak poza tym to cieszy mnie bardzo to słoneczko, które już śmiało wychodzi zza chmur, świeci i grzeje... Za to strasznie nie chce się iść do pracy i siedzieć w tych czterech ścianach.
Tydzień temu miałam wycieczkę do Katowic, bo znajomy chciał kupić samochód, a ja zrobiłam siostrze niespodziankę, bo odwiedziłam ją bez uprzedzenia - szkoda, że nie miałam zdjęcia, bo minę miała jakby zobaczyła ducha, hehe.Nawet godzinna wizyta dużo daje, humor się poprawił i siostrze i mi :] Potem za to nieprzytomna poszłam do pracy, ale warto było!
A w tą niedzielę będę Matką Chrzestną małej Dobrusi... Tylko kurczę teraz w kościele taka biurokracja, że musiałam jakieś zaświadczenie mieć z kancelarii, że jestem praktykującą katoliczką - jak dla mnie "pic na wodę" i jeszcze podpis, że się było u spowiedzi, heh. Za to mój Paweł prowadził dyskusje w konfesjonale z księdzem, która przedłużyła się do 20-stu minut. Za to wszystkie stare babki w kościele oglądały jego krótkie spodenki i tatuaże na nogach i się krzywiły. A mówiłam mu, że tak będzie... no cóż.
sobota, 12 marzec 2011, 19:43
Słoneczko świeci od samego ranka... wiosnę czuć w powietrzu ;) Z rana pobiegłam zrobić zakupy z babcią, potem raz dwa do teściów na chwilę i razem z nimi pojechaliśmy na Grzegorzówkę, gdzie ciotka szalała jak zwykle, heh. Ja bawiłam się z małą Nikolą- aniołek, a nie dziecko!
Po południu grill... mniaaam, kiełbaska przypieczona, pyszności!
Dzień byłby super, gdyby nie Dominika... bo zamiast ze mną spędzić wieczór, mój mąż poleciał zawieść byłej dziewczynie serial CSI na penie... czy nie mógł pojechać jutro? Jak ja się mam czuć? Może i nie mam powodu do niepokoju, ale jej nie ufam... kur** nie ufam tej dziewczynie!

<< Styczeń 2012
PonWtŚrCzwPiąSobNie
1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031
Statystyki
Liczba osób które odwiedziły mojego bloga:
 
5224
Liczba osób które skomentowały mojego bloga:
 
146
Liczba osób które wpisały sie do Ksiegi Gosci:
 
9
Księga gości
 
Archiwum
Rok 2012
Styczen
Rok 2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2010
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2007
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2006
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Zobacz serwisy INTERIA.PL